tabletki nasenne

Tabletki nasenne – rozwiązanie czy udręka?

Kiedyś w pewnym małym ośrodku zdrowia, podsłuchałem historię dwóch starszych pań, które jak to często mają w zwyczaju w takich miejscach, wymieniały się swoimi schorzeniami. Gdy doszło do narzekania na bezsenność, pojawiły się też tabletki nasenne. Wypowiedź jednej z nich brzmiała mniej więcej tak:

„Droga Pani, ja biorę te tabletki nasenne już od dwóch lat, lekarz mi przepisał teraz jakieś nowe – ziołowe, ale co miesiąc to widzę że one coraz słabiej działają”.

Jak sądzicie, czy to tylko jej problem? Mam na myśli uzależnienie się od tabletek nasennych.

Tabletki nasenne, pierwszym krokiem w walce z bezsennością

XXI wiek, to pigułki na wszystko, na odchudzanie, na ból głowy i naturalnie na bezsenność. Są dla nas zbawieniem, ale przez nie tak wielu ludzi idzie na łatwiznę i nieświadomie wyrządza sobie wielką krzywdę. Nie chodzi już nawet o to, że tabletki nasenne są niezdrowe, bo wiele z nich faktycznie oparta jest na bazie ziół, takich jak choćby melisa, ale prawdziwym problemem jest uzależnienie psychologiczne.

Szybko pojawia się przekonanie, że bez tabletki nie da się zasnąć. Ludzie bardzo łatwo uzależniają się, albo nazwijmy to delikatniej „przyzwyczajają się” do różnych czynności czy rzeczy. Jeśli lubisz czytać przed snem, to po pewnym czasie zauważysz, że trudno jest zasnąć bez książki. Jeśli przeglądasz internet w telefonie – będzie tak samo. Jeżeli łykasz tabletki nasenne, sytuacja będzie wyglądać podobnie. Jak sądzisz, czy to dobre wyjście?

Coraz słabszy efekt tabletek nasennych

Drugim problemem jest w tym przypadku nasza fizjologia. Organizm przyzwyczaja się do substancji chemicznych. Zioła nie są przecież od nich wolne. Zasypiamy łatwiej, bo „taka i taka” substancja oddziałuje na nasz organizm w sposób sprzyjający zasypianiu. I tak samo jak palacz, który na początku po papierosie miał w głowie helikopter, tak z roku na rok nieświadomie wypala coraz więcej, bo jego tolerancja na nikotynę wzrasta.

W efekcie tabletki nasenne, które dziś działają wspaniale, będą zbyt słabe za miesiąc lub rok i będzie trzeba zwiększyć dawkę lub sięgnąć, bo mocniejsze i mocniejsze środki.

Uzależnienie od tabletek nasennych – uważaj!

To dobry moment, żeby zadać sobie pytanie „czy chcę się uzależnić od tabletek nasennych”, bo jeśli mam problem ze snem, to warto spróbować go rozwiązać jakimś sposobem alternatywnym. A tych jest naprawdę całkiem sporo. Wiele z nich wymagają treningu i nieco czasu, ale w efekcie długoterminowym, plusy są naprawdę ogromne, gdyż poza:

  • długim,
  • spokojnym,
  • i pełnym snem,

zyskujemy także profity w życiu codziennym. I naprawdę, żadne tabletki nasenne nie są wymagane.

Medytacja na sen?

Zdarzyło Ci się próbować technik medytacyjnych? Niezależnie od tego masz na temat medytacji swoje zdanie, jednak odrzuć na chwilę wszelkie przesłanki, czy to światopoglądowe czy też religijne i potraktuj medytację, jako pewnego rodzaju ćwiczenie fizyczne, a właściwie fizjologiczne, oparte głównie na relaksacji i oddychaniu.

Po co medytować?

W medytacji możemy osiągnąć stan, który pozwala naszemu organizmowi, a zwłaszcza umysłowi, się jakby zresetować. Nawet sen nie zapewnia tego w takim stopniu, gdyż we śnie mamy marzenia senne i nie mamy dużej kontroli na to co nam się śni. Całkiem odwrotnie jest natomiast w najróżniejszych technikach medytacyjnych. Możemy na przykład wizualizować sobie przyjemne rzeczy, które dostarczą nam ogromnej masy endorfiny.

Medytacja kontra tabletki nasenne

O ile tabletki nasenne mają za zadanie zwalczać problem o tyle medytacja zwalcza przyczyny, a te często są bardziej oczywiste niż nam się wydaje. Może to być stres, mogą być to jakieś ogólne napięcia, ale równie dobrze może to być jakiś problem codzienny, który wydaje się trudny do rozwiązania – długi, nieopłacone rachunki, problemy w pracy.

Medytacja w tym przypadku pomaga niesamowicie skutecznie, jestem przekonany że lepiej niż wspominane tabletki nasenne.

Nagrania do medytacji

Zarówno początkujący, jak i ci nieco bardziej zaawansowani, mogą wspomagać się dodatkami, takimi jak na przykład wspomniane nagrania do medytacji. Na rynku jest wiele systemów i gotowych pakietów, jednym z nich jest polecany przez nas system GErelaxis.

O GErelaxis można by pisać sporo i w internecie znajdziesz o tych nagraniach całą masę informacji i opinii. Jednak najważniejsza sprawa to połączenie modulujących dźwięków z dźwiękami natury. Nie są to po prostu szumy morza czy lasu (te dźwięki są raczej dodatkiem), najważniejszą rolę odgrywają tu wspomniane modulacje, tzw. dudnienia różnicowe, które sprawiają, że bardzo szybko i łatwo wchodzimy w lekki trans.

Dodatkowe sugestie lektora, które są dodane opcjonalnie, jeszcze bardziej pomagają nam się skoncentrować i wizualizować dobre rzeczy.

Dlaczego to pomaga lepiej niż tabletki nasenne?

Ponieważ likwidując problem:

  • wszelkie napięcia,
  • stresy,
  • bolączki, takie jak niezapłacone rachunki czy problemy w pracy,
  • kwestie fizjologiczne, takie jak zanieczyszczony organizm (który poprzez pracę z oddechem, zaczyna lepiej pracować),

wyeliminujesz NIE tylko problem z bezsennością, ale też wiele innych problemów dnia codziennego. Przekonaj się o tym osobiście, spróbuj medytacji, choćby dziś, bo nie wymaga ona od Ciebie ani specjalistycznego sprzętu, ani specjalistycznej wiedzy, a jedyny dodatek jaki możesz (lecz nie musisz) mieć, to nagrania, które utworzą ciekawą aurę i pomogą wejść głębiej w stan relaksacji.

Pozostaje życzyć powodzenia. Koniecznie daj znać, czy medytacja rozwiązała Twoje problemy z bezsennością lepiej niż tabletki nasenne.