Relaksacja

Jak wyjść z depresji i czy samemu się da?

Czy samemu da się wyjść z depresji?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to jak wyjść z depresji. Jeśli jesteś osobą borykającą się z tym problemem, to mamy dla Ciebie doskonałą wiadomość. Jeśli jesteś w stanie czytać teksty na ten temat, to znaczy że masz świadomość swojego problemu i chęć walki z nim. Są stadia depresji w których chory kompletnie się poddał i mówiąc kolokwialnie – nie zależy mu już na niczym.

Jeśli jesteś osobą chcącą pomóc swojemu bliskiemu, to przeczytaj ten tekst bardzo uważnie. Przedstawia on indywidualną sytuację jednego z naszych czytelników, pisaną z pierwszej osoby. Na potrzeby publikacji, zmieniliśmy niektóre szczegółowe informacje uniemożliwiające ewentualną identyfikację. W tekście zawarte jest wiele istotnych porad i wskazówek z których warto skorzystać w walce z tą okropną chorobą.


Przynajmniej 1000 powodów depresji

Nie ma większego sensu zastanawiać się nad powodami depresji, bo poszukiwać ich można zarówno w naszej psychice, jak i fizjologii. Dotyka ludzi w różnym wieku, płci, statusie majątkowym. Ja jestem przykładem „człowieka sukcesu”. Młody facet po studiach, z dobrą pracą, po zakupie nowego mieszkania. Nagle sytuacja (w głowie) zaczyna się psuć. Nie ma wyraźnego powodu. Miałem coś w rodzaju typowego „życie nie ma sensu”. Po co praca, po co pieniądze… Nic mnie nie cieszyło, a każde wyjście z domu było czymś strasznym.

Jeśli jesteś lub byłeś w tym stanie, to nie muszę się rozwijać. Jeżeli nigdy wcześniej coś takiego Ci się nie zdarzyło, to tłumaczenie również jest zbędne, bo po prostu zrozumieć się tego nie da (oby nigdy Ci się to nie przytrafiło).

Depresja dopada ludzi słabych?

Ktoś mógłby pomyśleć, że depresja dopada ludzi słabych psychicznie. Nic podobnego. Z mojego punktu widzenia trudno doszukiwać się jakichkolwiek zależności. Gadanie komuś „weź się w garść człowieku, ubzdurałeś sobie jakieś depresje, inni mają jeszcze gorzej”. To nie pomaga, a jest wręcz gwoździem do trumny. Każde powoływanie się na przykłady „inni mają gorzej, ciesz się z tego co masz”, jest w najlepszym wypadku pustym gadaniem, które nic nie wniesie do pomocy choremu.

Jak wyjść z depresji, kiedy to chemia…

W dużym i szybkim uproszczeniu chodzi o to, że depresja jest chorobą mózgu. Ten nie otrzymuje odpowiedniej ilości hormonów, między innymi serotoniny, odpowiedzialnej za to, ze czujemy się dobrze. Stąd często w terapiach stosowane są tzw. leki SSRI czyli selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotoniny. Czy warto brać leki na depresję? O tym już za chwilę.

Trzeba skupić się na tym, aby w każdy możliwy sposób dostarczyć choremu serotoniny i innych hormonów potocznie nazywanych hormonami szczęścia.

Fajnie to brzmi, gdy ktoś mówi sobie „idę biegać, to dostarcza TYYYYLE endorfin”, ale chorego na depresję nie interesuje ani bieganie ani nowe hobby ani jakiekolwiek zmiany w codziennym życiu. Jeśli choroba jest zaawansowana, nie interesuje go nic.

Czy przy depresji konieczne są leki?

To zależy? Zależy głównie od chorego. Ogólnie leki na depresję jest dostać łatwiej niż komukolwiek się wydaje. Idziesz do lekarza i mówisz, że się źle czujesz i masz lęki, napady nerwów czy cokolwiek innego – bah! Masz leki na depresję.

Jednak powiem Wam jak było w moim przypadku. Jeden lekarze – lekarz rodzinny po opisaniu mu mojego przypadku i moich odczuć (gadałem z 1 minut), pomachał głową i wypisał mi SSRI. Miałem wątpliwości, bo to przecież lekarz od anginy i przeziębienia, prawda?

Psychiatra przepisał mi SSRI, nawet specjalnie nie słuchał moich wywodów. To mnie trochę zasmuciło. Wychodzi na to, ze ich interesuje sztuka, może po prostu kwestia prowizji od firm farmaceutycznych wypłacana im za duże ilości wypisanych recept? Nie wiem, nie chcę snuć teorii spiskowych…

Trzeci lekarz psychiatra na wizycie prywatnej za okragłe 150 PLN nie różnił się zupełnie niczym. Tylko tyle, że to była kobieta. Ten sam lek, ta sama firma.

Aż w końcu trafiłem na psychologa. Psycholog i psychiatra w jednym wyjaśnił mi, że leki mogą pomóc, trochę ustabilizować organizm i że warto łączyć je z terapią behawioralno poznawczą. Na jej temat jest masa informacji w internecie, ale w dużym uproszczeniu, chodzi o to aby poznać swoje lęki, ich źródło i żeby nauczyć się z nimi współżyć, a właściwie nauczyć się na nie reagować. Bo stresu, strachu, emocji, etc. nie jesteśmy się w stanie pozbyć. One są zawsze i wszędzie. Jedyne co możemy opanować, to reakcję na wspomniane emocje.

Jak wyjść z depresji samodzielnie

Czułem się fatalnie, ale widocznie nie na tyle fatalnie, aby się poddać. Jedna wizyta u psychologa to koszt 100 zł, a takich wizyt powinno być 2 tygodniowo. Zgodzicie się, że 800 zł miesięcznie to jednak sporo, nawet dla kogoś kto zarabia powyżej średniej krajowej. Zatem pomyślałem sobie, że jeśli czegoś nie zrobię, to kiedyś może być za późno i po prostu sobie nie poradzę.

Czułem się jak już wspominałem – fatalnie, ale czytałem, czytałem, czytałem. Na wcześniejszych wizytach psycholog poradziła mi zapoznanie się z tematyką tzw. medytacji uważności, która w tej materii pomogła już bardzo wielu ludziom.

Technika jest prosta, nie wymaga dużego nakładu czasowego ani umiejętności. W internecie jest wiele materiałów do nauki, od książek, przez filmiki, po opracowania.

Całość polega na tym, żeby każdym naszym zmysłem i najmniejszym odczuciem, chłonąć wszystko co nas otacza. żeby nasza uwaga mogła być zmaksymalizowana. W teorii tej metody, medytacja ma przywrócić równowagę w naszym umyśle, co niesie za sobą uporządkowanie fizjologii naszego ciała, a przede wszystkim mózgu.

Prosta matematyka – opanowanie umysłu, to większa kontrola nad psychiką, to umiejętność opanowania w każdej sytuacji, to brak nadmiernych emocji, które rozregulowują nasz umysł.

Wiem, że całość brzmi bardzo ezoterycznie, ale wierzcie że jest to czysta psychologia bez domieszek jakichkolwiek mocy nadprzyrodzonych, religii, etc.

Medytacja na depresję – w domu, kiedykolwiek zechcesz

Jeśli zastanawiasz się jak wyjść z depresji lub jak pomóc komuś wyjść z depresji, to zastosuj medytację uważności. Ta prosta technika, pomoże Ci zwalczyć problem.

Nie musisz zapisywać się na żadne kursy, chodzić na żadne warsztaty. Przy medytowaniu nie można popełnić żadnego błędu, dlatego jesteś w stanie wykonywać to w domu. Jeśli teraz nie masz do tego przekonania, zrób to 3 – 4 razy, choćby od niechcenia. Jeśli poczujesz choćby małą zmianę, stosuj dalej, a zobaczysz jak wielka będzie skuteczność.

Ja łącze medytację uważności z innymi elementami, np. muzykami do medytacji, dźwiękami do relaksacji (na przykład bardzo skutecznie działa w moim przypadku GErelaxis, to jest coś w rodzaju dźwięków natury, połączonych z dźwiękami dudnienia różnicowego – należy słuchać na słuchawkach), nie zaszkodzi także joga i inne formy aktywności, także fizycznej.

Z czasem byłem w stanie na tyle się podnieść, że zacząłem spacery, zacząłem bieganie, zacząłem też jazdę na rowerze.

Czy mi się udało?

Tak. Po roku od najcięższych epizodów, jestem zdrowym człowiekiem. Nie mam nawrotów, nie mam „dołków”, napadów lęków, nie popadłem w żadne nałogi i nie wziąłem ani jednej tabletki. Wróciłem do swoich obowiązków i pracy, żyję normalnie. Jeśli zastanawiasz się jak wyjść z depresji samodzielnie, to skorzystaj z moich porad.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, to śmiało – zadawaj mi je w komentarzach, postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć.

Nie wiem co jeszcze mógłbym dodać. Warto powtarzać sobie ciągle: to jest chwilowe, to minie, złe zawsze mija…

 

Tabletki nasenne – rozwiązanie czy udręka?

Kiedyś w pewnym małym ośrodku zdrowia, podsłuchałem historię dwóch starszych pań, które jak to często mają w zwyczaju w takich miejscach, wymieniały się swoimi schorzeniami. Gdy doszło do narzekania na bezsenność, pojawiły się też tabletki nasenne. Wypowiedź jednej z nich brzmiała mniej więcej tak:

„Droga Pani, ja biorę te tabletki nasenne już od dwóch lat, lekarz mi przepisał teraz jakieś nowe – ziołowe, ale co miesiąc to widzę że one coraz słabiej działają”.

Jak sądzicie, czy to tylko jej problem? Mam na myśli uzależnienie się od tabletek nasennych.

Tabletki nasenne, pierwszym krokiem w walce z bezsennością

XXI wiek, to pigułki na wszystko, na odchudzanie, na ból głowy i naturalnie na bezsenność. Są dla nas zbawieniem, ale przez nie tak wielu ludzi idzie na łatwiznę i nieświadomie wyrządza sobie wielką krzywdę. Nie chodzi już nawet o to, że tabletki nasenne są niezdrowe, bo wiele z nich faktycznie oparta jest na bazie ziół, takich jak choćby melisa, ale prawdziwym problemem jest uzależnienie psychologiczne.

Szybko pojawia się przekonanie, że bez tabletki nie da się zasnąć. Ludzie bardzo łatwo uzależniają się, albo nazwijmy to delikatniej „przyzwyczajają się” do różnych czynności czy rzeczy. Jeśli lubisz czytać przed snem, to po pewnym czasie zauważysz, że trudno jest zasnąć bez książki. Jeśli przeglądasz internet w telefonie – będzie tak samo. Jeżeli łykasz tabletki nasenne, sytuacja będzie wyglądać podobnie. Jak sądzisz, czy to dobre wyjście?

Coraz słabszy efekt tabletek nasennych

Drugim problemem jest w tym przypadku nasza fizjologia. Organizm przyzwyczaja się do substancji chemicznych. Zioła nie są przecież od nich wolne. Zasypiamy łatwiej, bo „taka i taka” substancja oddziałuje na nasz organizm w sposób sprzyjający zasypianiu. I tak samo jak palacz, który na początku po papierosie miał w głowie helikopter, tak z roku na rok nieświadomie wypala coraz więcej, bo jego tolerancja na nikotynę wzrasta.

W efekcie tabletki nasenne, które dziś działają wspaniale, będą zbyt słabe za miesiąc lub rok i będzie trzeba zwiększyć dawkę lub sięgnąć, bo mocniejsze i mocniejsze środki.

Uzależnienie od tabletek nasennych – uważaj!

To dobry moment, żeby zadać sobie pytanie „czy chcę się uzależnić od tabletek nasennych”, bo jeśli mam problem ze snem, to warto spróbować go rozwiązać jakimś sposobem alternatywnym. A tych jest naprawdę całkiem sporo. Wiele z nich wymagają treningu i nieco czasu, ale w efekcie długoterminowym, plusy są naprawdę ogromne, gdyż poza:

  • długim,
  • spokojnym,
  • i pełnym snem,

zyskujemy także profity w życiu codziennym. I naprawdę, żadne tabletki nasenne nie są wymagane.

Medytacja na sen?

Zdarzyło Ci się próbować technik medytacyjnych? Niezależnie od tego masz na temat medytacji swoje zdanie, jednak odrzuć na chwilę wszelkie przesłanki, czy to światopoglądowe czy też religijne i potraktuj medytację, jako pewnego rodzaju ćwiczenie fizyczne, a właściwie fizjologiczne, oparte głównie na relaksacji i oddychaniu.

Po co medytować?

W medytacji możemy osiągnąć stan, który pozwala naszemu organizmowi, a zwłaszcza umysłowi, się jakby zresetować. Nawet sen nie zapewnia tego w takim stopniu, gdyż we śnie mamy marzenia senne i nie mamy dużej kontroli na to co nam się śni. Całkiem odwrotnie jest natomiast w najróżniejszych technikach medytacyjnych. Możemy na przykład wizualizować sobie przyjemne rzeczy, które dostarczą nam ogromnej masy endorfiny.

Medytacja kontra tabletki nasenne

O ile tabletki nasenne mają za zadanie zwalczać problem o tyle medytacja zwalcza przyczyny, a te często są bardziej oczywiste niż nam się wydaje. Może to być stres, mogą być to jakieś ogólne napięcia, ale równie dobrze może to być jakiś problem codzienny, który wydaje się trudny do rozwiązania – długi, nieopłacone rachunki, problemy w pracy.

Medytacja w tym przypadku pomaga niesamowicie skutecznie, jestem przekonany że lepiej niż wspominane tabletki nasenne.

Nagrania do medytacji

Zarówno początkujący, jak i ci nieco bardziej zaawansowani, mogą wspomagać się dodatkami, takimi jak na przykład wspomniane nagrania do medytacji. Na rynku jest wiele systemów i gotowych pakietów, jednym z nich jest polecany przez nas system GErelaxis.

O GErelaxis można by pisać sporo i w internecie znajdziesz o tych nagraniach całą masę informacji i opinii. Jednak najważniejsza sprawa to połączenie modulujących dźwięków z dźwiękami natury. Nie są to po prostu szumy morza czy lasu (te dźwięki są raczej dodatkiem), najważniejszą rolę odgrywają tu wspomniane modulacje, tzw. dudnienia różnicowe, które sprawiają, że bardzo szybko i łatwo wchodzimy w lekki trans.

Dodatkowe sugestie lektora, które są dodane opcjonalnie, jeszcze bardziej pomagają nam się skoncentrować i wizualizować dobre rzeczy.

Dlaczego to pomaga lepiej niż tabletki nasenne?

Ponieważ likwidując problem:

  • wszelkie napięcia,
  • stresy,
  • bolączki, takie jak niezapłacone rachunki czy problemy w pracy,
  • kwestie fizjologiczne, takie jak zanieczyszczony organizm (który poprzez pracę z oddechem, zaczyna lepiej pracować),

wyeliminujesz NIE tylko problem z bezsennością, ale też wiele innych problemów dnia codziennego. Przekonaj się o tym osobiście, spróbuj medytacji, choćby dziś, bo nie wymaga ona od Ciebie ani specjalistycznego sprzętu, ani specjalistycznej wiedzy, a jedyny dodatek jaki możesz (lecz nie musisz) mieć, to nagrania, które utworzą ciekawą aurę i pomogą wejść głębiej w stan relaksacji.

Pozostaje życzyć powodzenia. Koniecznie daj znać, czy medytacja rozwiązała Twoje problemy z bezsennością lepiej niż tabletki nasenne.

Jak poradzić sobie ze stresem?

Czym jest stres? Najczęściej to strach, zdenerwowanie, obawa, agresja, ciągłą presja.

Jak widzicie, stres ma wiele imion i dotyczy praktycznie każdego – pracownika korporacji, ojca który musi utrzymać swoją rodzinę, dziecko które niebawem ma klasówkę w szkole, studenta, który nie zaliczył sesji itd.

Jaki stres jest największy?

Dla jednych błaha sprawa, może być tragedią dla innych, to samo ze stresem – coś co nie działa na jednego, może denerwować drugiego, wręcz wyprowadzać z równowagi. Nie można bagatelizować niczego, co przyczynia się do pogorszenia naszego nastroju, trzeba zwalczać to już na samym początku, gdyż zbyt wiele negatywnych emocji to:

  • problemy zdrowotne spowodowany przez stres,
  • problemy z sercem,
  • nerwica,
  • problemy i zaburzenia psychiczne,
  • i wiele innych problemów czy też niedogodności życiowych.

Jak poradzić sobie ze stresem?

Najlepiej byłoby wyeliminować problemy, ale wtedy pozostaje siedzenie w domu i brak jakichkolwiek relacji z ludźmi. Nie pozbędziesz się problemów czy rzeczy które Cię denerwują, ale możesz wyeliminować do 70% negatywnych odczuć, które im towarzyszą. Wszystko zależy od Twojego nastawienia, więc zapracuj na to.

System na to aby pokonać stres

medytacja relaksacyjna muzyka relaksacyjna — kopiaNależy zacząć małymi krokami, nie koniecznie udając się na terapię zamkniętą (może nie jest jeszcze aż tak źle 🙂 ). Warto koniecznie rozważyć takie rozwiązania:

  • sport, aktywność fizyczna, bieganie, chodzenie, nordic walking,
  • joga, warsztaty kreatywności, spotkania w grupach przyjaciół, stowarzyszenia itd.,
  • produkty typu afirmacje mp3, muzyka relaksacyjna, nagrania odprężające, szumy morza itp.,
  • sesja u coacha, trenera osobowości, psychologa czy też u psychiatry (jeśli jest taka konieczność, nie wstydź się i po prostu zrób to), hipnotyzer, i inni specjaliści, możesz też spróbować naszych nagrań z hipnozą Hipnosencja.pl

A ty jak radzisz sobie ze stresem?

Masz jakiś sposób na to jak poradzić sobie ze stresem? Jeśli tak, to podziel się z nami w komentarzu, podaj swoją sugestię. A na koniec mały filmik o stresie:

Muzyka relaksacyjna dla dzieci

Kiedy Twoje dziecko denerwuje się bez powodu, to wiedz, że coś się dzieje, kiedy jest agresywne, nie może się skoncentrować, to muzyka relaksacyjna dla dzieci, będzie dla niego odpowiednim rozwiązaniem.

Zanim psycholog wskaże na ADHD

Diagnozy psychologów często pozostawiają wiele do życzenia. Jeśli jakieś dziecko jest zbyt energiczne, to MYK wystawiamy mu ADHD, dajemy leki na uspokojenie i odpowiedni papierek do szkoły, że gdyby dziecko zaczęło wyrywać sobie włosy z głowy czy krzyczeć jak szalone, to znaczy że to normalne i nie trzeba się przejmować.

Tymczasem w głowie dziecka

Nie zdajesz sobie sprawy jak skomplikowane procesy, przemyślenia i analizy zachodzą w głowie małego człowieka, jak wiele wypadkowych XXI wieku ma na niego wpływ. Telewizja, reklamy, gadżety, coraz częstszy brak ruchu i kompletny brak uspokojenia i relaksu (chyba nie nazwiesz relaksem codziennego komputera?!), to wszystko jest powodem frustracji wśród młodych ludzi.

Ich mózgi są przeciążone

Ludzki mózg taktuje w różnych częstotliwościach – w zależności od tego co w danej chwili robi. Odsyłam do krótkiego artykułu na Wikipedii fale mózgowe w którym jest to prosto opisane.

Krótkie podsumowanie – im umysł aktywniejszy, im więcej analizuje, im więcej sygnałów odbiera, tym częstotliwość taktowania jest wyższa. A zatem gdy gramy w szachy, to prawdopodobnie nasz mózg taktuje z częstotliwością gamma (gęste impulsy, wysoka amplituda), natomiast im fale dłuższe i im niższa częstotliwość, tym nasz mózg bardziej odpoczywa, wyłącza pewne procesy. Dla przykładu fale theta i delta to częstotliwość mózgu w momencie głębokiego snu czy medytacji.

I tu pojawia się problem. Mózgi naszych dzieci są przeciążone. W domu, stale analizują informacje z:

– telewizora,

– komputera,

– smartfona,

– konsoli,

W szkole zaś czeka na nich intensywna nauka, prace domowe, egzaminy (już teraz nawet w 6 klasie podstawówki, dzieciaki nękane są egzaminami!). To wszystko jest potocznie nazywaną „presją”, zaś ta presja (możliwa do odnotowania w postaci intensywnego taktowania gamma), przejawia się zdenerwowaniem, agresją, irytacją, wybuchami złości, niepokojem, problemami ze snem.

W przyszłości, może się ona przekładać na poważne problemy psychiczne, a także fizyczne (nerwica, problemy z sercem).

Jak temu zaradzić?

Musisz od czasu do czasu zadbać o to, aby Twój dzieciak „się zresetował”. Pozostawił elektronikę, zapomniał o obowiązkach, zrelaksował się, wyszedł na spacer, miał jakieś spokojne hobby nie wymagające od niego presji. Nawet proste akwarium z rybkami, może przyczynić się do zrelaksowania i wyciszenia Ciebie i Twojego dziecka.

A wyjazd w góry lub piknik na łące? Genialna sprawa!

taktowanie alfaIngeruj z muzyką i dźwiękami

Dodatkowo możesz ingerować w mózg swojego dziecka – brzmi poważnie? Jednak jest to bardzo proste, nie inwazyjne, nie drogie i ma same plusy.

Spokojna muzyka – to podstawa. Zamiast radiowych przebojów, które lecą na co dzień, puść coś spokojnego, leniwego, wręcz usypiającego. Niech Twoje dziecko dostosuje się do tych rytmów i dzięki temu samo wyciszy.

Dźwięki przyrody, takie jak nagrania relaksacyjne GErelaxis, to genialna sprawa. Nic tak nie uspokaja jak natura, odgłosy lasu, rzeki czy łąki. Natura jest spokojna, toczy się własnym, spokojnym życiem, niczego nie narzuca. Właśnie w taki sposób ludzki mózg się z nią zgrywa i taktuje na takich samych częstotliwościach. Przetestuj nagrania GErelaxis (masz 14 dni na darmowe testowanie), a zobaczysz jak pozytywnie wpłyną na Wasze rodzinne życie.

Czy będzie to muzyka relaksacyjna dla dzieci, czy dźwięki przyrody, to na pewno wpłyną na Was pozytywnie.


Grafika obok przedstawia poszczególne rodzaje taktowania w mózgu: gamma, beta, alfa, theta, delta. Dzięki (między innymi) odpowiednio wyselekcjonowanym dźwiękom natury, możesz dostroić swój mózg na taktowanie alfa.

Hipnoza połączona z muzyką relaksacyjną

Jak udało nam się ustalić w wielu poprzednich wpisach, hipnoza jest tym stanem świadomości w którym sami godzimy się aby go osiągnąć i aby przez niego iść. Współczesna hipnoza nie polega na hipnotyzowaniu ludzi wbrew ich własnej woli.

Jak można sprawdzić swoją podatność na hipnozę?

Przede wszystkim spróbować samodzielnej autohipnozy. Na naszym blogu znajdziesz mnóstwo porad na ten temat.

Innym sposobem jest poznawani odmiennych stanów świadomości. Świetnym ćwiczeniem może być medytacja z dźwiękami relaksacyjnymi. Dla przykładu seria GErelaxis – dźwięki nastawione na medytację relaksacyjną. Są to zbilansowane dźwięki natury, połączone z dźwiękami dudnienia różnicowego, a także opcjonalnie z głosem lektora, który instruuje nas w wielu kwestiach.

Odsłuchujący odczuwa w tym stanie ogromną przyjemność, odprężenie i całkiem inny stan percepcji. Jeśli chcesz, możesz zobaczyć prezentację http://gerelaxis.pl

Człowiek zrelaksowany ma lepiej

Dlaczego warto się zrelaksować? Ponieważ człowiek zrelaksowany ma znacznie lepiej. Nie mamy stresu, a zatem mniej kortyzolu (niepożądany hormon, który jest odpowiedzialny za wiele chorób, a w tym katabolizm mięśni). Lepiej zrelaksowani, jesteśmy bardziej otwarci do ludzi, częściej się uśmiechamy, ludzie nas lubią, łatwiej nawiązujemy relacje.

Dlatego relaksuj się, wykorzystaj do tego wszystkie możliwe sposoby i powodzenia!